" Bo palenie w pewnym sensie-że pozwolę sobie na dalszą samowolną hierarchizację złych uczynków - palenie było gorsze od picia. Wódka czyniła duszę grzesznie niefrasobliwą-papieros nie wiadomo co czynił. Był w swej bezinteresowności bezbożny.
Pan Bóg może niekiedy przy specjalnych okazjach mógł nawet i chcieć, aby człowiek wychylił kielicha. (...) Za papierosem nigdy nie mógł stać żaden boski powód. Chyba żeby był to jakiś papieros ratujący życie.
A poza tym palenie likwiduje pracę. Po kielichu, a nawet i po trzech kielichach, możesz od biedy pójśc i narąbać drzewa. Z papierosem w garści nic nie zrobisz. Jak palisz, to nie pracujesz." (J.Pilch, Bezpowrotnie utracona leworęczność)
However

