Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 marca 2010

Stylish kościół

W naszym kościele przybywa coraz więcej speców od marketingu.. wymyślono już:
a) telefony dla niszy starców,

b) promowanie zdrowego stylu życia przez jazdę na rowerze podczas wygłaszania homilii, w których specjalistą jest ksiądz Jacek Stryczek
 c) reklama apteki 

Kościół stara się też pokazać swoją "ludzką twarz" - to, że jest bliżej swoich wyznawców. Jak dobrze pójdzie za 50 lat księża uwolnią się od brzemienia celibatu. A już teraz pokazują nam, że są tak samo nowocześni jak najbardziej nowoczesna obecnie grupa społeczna czyli geje. Księża w tej kwestii są intensywnie nowocześni wręcz, wybierając na swoich oblubieńców przede wszystkim małych chłopców. 
Nie można odmówić Kościołowi jego zdolności do obserwacji rynku i natychmiastowej reakcji na trendy. Nie bez powodu to właśnie teraz, kiedy Ricky Martin objawił, że jest gejem, kapłani nasilają przekaz tej informacji. Tyle że wybrali dość znamienitą jego odmianę a mianowicie "pedofilię". 
Reklama kościoła którą niedawno widziałam, może się zatem okazać tylko agresywnym viralem na promocję czegoś ... zupełnie innego. To bardziej niż możliwe w dobie kiedy liczy się natychmiastowy rezultat a lenistwo jet nazywane prokrestynacją.
Te, które widać poniżej to KOŚCIÓŁ JAKO DYSKONT MIŁOŚCI:) szata graficzna nie myli:) hard discount nawet.
(tł. u nas wszystko jest gratis: miłość, obecność, nadzieja, dzielenie się. Żeby dawać bez liczenia kościół was potrzebuje)

Następna odsłona jako KOŚCIÓŁ SUPER STAR
(tł. Kościół jest bogaty w uczucia, miłość, pomoc, nadzieję... ale potrzebuje was!)

Oraz KOŚCIÓŁ JAKO PRZYTUŁEK DLA LENIWYCH:)
(tł. Kościół niczego od Was nie chce ... ale Was potrzebuje)

Mimo wszystko to dobra inicjatywa, i o tyle skuteczna o ile wydaje się na nią 650 000E i robi ją samo RSCG.

wtorek, 10 listopada 2009

Pieprzę Cię miasto!

 

 
W pisaniu bloga grunt to systematyczność ... jeśli nie - to wszystko runie jak domino dotknięte przez Wałęsę na cześć obalenia muru.

Ja trochę z tą systematycznością nawalam - aż mam ochotę powiedzieć samej sobie „spieprzaj dziadu”- motyw, który pojawi się wkrótce na monecie (7 zł), za którą będę mogła sobie kupić piwo studenckie..  Powiedzieć samej sobie „Spieprzaj dziadu” albo wykrzyknąć: „ Pieprzę Cię miasto”. Bo czy za wszystko mam obwiniać samą siebie?!

Trudno o optymizm nawet jeśli mieszka się w Poznaniu, który jest miastem optymizmu, a „reszta to know how”.

„W Tobie sobie mieszkam, co nie znaczy, że spieprzam lub że się  dobrze czuję, bo...” tak samo jak do mieszkańców innych miast dociera do mnie wiadomość o wzroście cen papierosów.. A poza tym Francuzi tak czy inaczej wymówią sztandarowe hasło know how jako „noł ał” (przypominam, że nie wymawiają "h")– i nici z wizerunkowych kampanii za 300 tys  na CNN. Marketing szeptany nie zadziała... Co to ma w ogóle znaczyć „Come for businness, stay for pleasure” ? – chyba tylko konflikt interesów. Albo parafraza piosenki Marii Peszek „Pieprzę Cię miasto” albo raczej „Pieprzę Cię w mieście” albo jeśli chodzi o pieniądze - to właśnie „Spieprzaj dziadu”...? Ale chapeaux (im) bas, że nie pochwali się po raz kolejny koziołkami, bo zerwałoby styki w CNN od takiej mocy atrakcji.

A propos styków i zasilania, kolejny region promuje z kolei hasło:  „Wyłącz napięcie, włącz zasilanie”. Trzeba przyznać, że marketingowcy z lubelskiego to nie lada ryzykanci, żeby prezentować niezbyt proekologiczne podejście w kwestii oświetlania domu wraz z leżącą na środku łąki kobietą w wannie.


Ponadto jest to motyw, poruszający wrażliwy ostatnio kontekst.  Przypomina mi ostatnią aferę przeciwko Sarkozy’emu który rzekomo, naraził Pałac Elizejski na krociowe wydatki, fundując sobie prysznic przenośny... I nie wierzę, żeby przy robieniu tego zdjęcia kąpała się tylko 3 minuty, jak nakazał Chavez. „Jesteś jak ciasto – miasto pasożycie”

W reklamie trzeba brać pod uwagę kontekst kulturowy – a zachęta do turystyki matrymonialnej w pierwszym i marnotrawstwa zasobów w drugim przypadku – to niebezpieczny krok:)
„Pieprzę Cię miasto, chodzę własnymi drogami”:):)

piątek, 12 czerwca 2009

Męski produkt - kobiece opakowanie - i stanie się jedność

Mężczyźnie wciąż podaje się kuszącą kobietę na tacy, żeby kupował produkt - czasem w bardziej czasem w mniej nachalny sposób. Coś mi się wydaje, że dla niego nie ma to chyba większego znaczenia - no chyba że jest marketingowcem - wtedy tylko z tego szydzi...

Jadąc ostatnio samochodem natknęłam się w pewnym prowincjonalnym mieście na ruchoma samochodową reklamę dachówek - których markę reprezentowała pewna młoda roznegliżowana dziewczyna ( pewnie jakaś z okolicy - ale się mama wstydu najadła...;). Po prostu prawie naga laska, a w tle pewnie jakieś dachówki. Nie pamiętam nawet hasła, jakie dopisali do tego soczystego wizerunku ( ale widocznie niezwiązane z tematem skoro udało mi się zapomnieć) - w każdym razie - widać, że coraz częściej do męskich produktów - lub kiedyś typowo męskich wykorzystuje się motywy erotyczne. I oczywiście nie nowość to i nie grzech, ale coraz częściej żenada i daje po oczach prostactwem!!!

Zastanawiam się w takiej sytuacji, czy to mężczyźni zrobili się bardziej zniewieściali czy też kobiety prześcignęły mężczyzn w wiedzy o nowinkach technicznych, budowlanych. I dlatego te newsy powinny być sprzedawane do nich... Od lat marzy mi się osobiście mozliwość wynajmu grupy "remonterek"- malujących ściany w seksownych ubraniach i obdartych spodenkach jeansowych - szukamy wartości dodanej produktu oto znakomita recepta!!;)
[ W dobie nasilonej, globalnej konkurencji coraz trudniej wyróżnić się na rynku, sprzedawać produkty. Unikalność, niepowtarzalność mogą być kluczem do sukcesu w długofalowej strategii budowania marki. Elementem zasługującym na dokładniejszą analizę jest wartość dodana marki, będąca dla potencjalnych klientów jedną z najważniejszych korzyści, jakie marka ze sobą niesie - Marketing przy kawie ].

Kiedyś starano się pokazać, że dany produkt uczyni mężczyznę atrakcyjniejszym , silniejszym, ułatwi "nawiązywanie kontaktów" - szła z tym jakaś myśl. Przykładem jest słynna reklama podprogowa, w której w reklamie papierosów Benson & Hedges z lat 70 Pan trzymała podprogowo penisa, nakreślonego przez linię pleców, zagięć skóry na gołych plecach kobiety.
Wszystko to już było - ale było subtelniejsze, a czasem nawet nieświadome... To co widać dziś to pokazanie gołej baby na okładce np. płynu do tapicerek. Wybaczcie dosadność.

















Albo takie cegły, no ok. jak się zbuduje oszpachluje, zamaluje, nada kolor to owszem są piękne - bo już ich nie widać, ale takie zwykłe .... Tutaj warto podać przykład reklamy cegieł Terca. Akcja pod hasłem "Otwarta na piękno" podkreśla, że te materiały znakomicie pomagają w wykańczaniu budynków i pozwalają nadać im indywidualny styl. To jakby cos dla kobiet w ciąży, które mają różne smaczki - jak ogórek kiszony z dżemem wysokosłodzonym..






















Głośny ostatnio Tubądzin to trochę inna półka. Płytki wybierają kobiety. Zień projektuje. Tworzy ekskluzywność. Kobiety chcą być ekskluzywne. ... Czy spodoba się to nosicielkom jego ubrań - Edzi i Anecie:)
Reklama sama w sobie jest niezła. Popatrzcie:



A to jeszcze inna półka, ale tu jest humor:) tak jak w żarcie: Kobieta powinna umieć robić 70 rzeczy: gotować i 69.



środa, 10 czerwca 2009

Panowie sarmaci są asexy

"Wstydziłbym się... Wstydziłbym się pracować w radiu Zet"
Szkoda, że nie zauważyłam, czy miał rumieńca z tego wstydu. Taki stary kawaler musi się wstydzić....;) Radio ZET przygotowuje mu natychmiastową receptę:" Panie prezesie..? Po co się wstydzić, lepiej spróbować.."

Otóż zastanawiam się teraz zupełnie ochłonąwszy od tych seksualnych podtekstów;), czy " jeden z dwóch":
a) zamierza podnieść słuchalność radia z w myśl starej zasady " nieważne jak o tobie mówią, ważne, żeby nie przekręcili nazwiska",
b) czy przeciwnie - mając świadomość niskiej słuchalności chciał pogrążyć radio psując mu reputację ( zaznaczam, że efekt mógł tu być zupełnie odwrotny...;)
c) czy po prostu ma staruszek problemy z hormonami...

Zupełnie niedawno wszystkie media trąbiły o tym jakie to rewelacyjne jest RMFFM. Być może "jeden z dwóch" chciał połechtać:) mieszkańców Małopolski i powiedzieć im, że ich radio jest lepsze... że ich kocha....i że wieś nie powinna go zostawiać... że powinna głosować w następnych wyborach.... no tak - przecież wszędzie mówi o tym, że wieś zawiodła w głosowaniach do PE...

Rzepa jakiś tydzień temu wysmarowała artykuł nt. tego jakich przywódców miały konkurujące radia, jak zawzięcie walczyły o wyższe słupki... jak warszawka i jej ZET-KA pogrążyła się niestety swoim snobizmem i wyniosła tym samym na piedestały RMF. Tak obywatele, snobizm jest niedobry!!! wieś nie ma za co żyć, nie słucha jazzu, chilli jazzu, nie pije crossingowego produktu jakim jest czekolada z chillli, którą z pewnością popija jakże dostojny Kozyra:) W Małopolsce są powodzie i wieś i ich trzeba wspierać a dla równowagi wstydzić się ZET.


A może to kolejne zagranie PR-owe mające na celu promowanie Warszawki. Reasumując -  z tym PR-em PIS-owcy jakoś nie mogą się zaprzyjaźnić: Jarek śpiewa na youtubie w playbacku otwierając usta w złych momentach, zupełnie nieudany występ, następnie Kotka - Pieska - super aktorka z reklamy nie zyskuje popularności publiki i zostaje pobita... hm. Bilans marny.







Moje absurdalne hipotezy dzisiejszej sytuacji traktują jedynie o tym, że Panom brakuje powściągliwości i nadal są buńczucznymi sarmatami... Nawet dziennikarz France24 o jakże wrodzonym francuskim akcencie Ale polskim nazwisku ... wykonywał dziś na antenie sarmackie gesty. Dlaczego??!!! pytam!

OBOP jakiś czas temu opublikował listę najbardziej aseksualnych cech męskich.
















Przed nieświeżym oddechem, potem, niedbałym ubraniem dodałabym jako kobieta hołdująca zasadom wyższego rzędu Maslowa: brak sarmackich zachowań i min 1 język obcy...:)